autor Edyta Anna Sułkowska
Z moim Ukochanym Mężem znamy się od czasów liceum czyli stuknęło już 9 latek. Przez nasze niesforne charakterki mieliśmy dwie duże „przerwy” od tego czasu. Po ostatniej prawie rocznej rozłące (która dała mi wiele do myślenia) stwierdziłam, że On jest Miłością Mojego Życia i postanowiłam zrobić wszystko, abyśmy byli rodziną. Cóż za paradoks, że przez tak długi okres czasu żadne z nas nie potrafiło ułożyć sobie życia oddzielnie. Stwierdziliśmy, że już do końca życia jesteśmy na siebie „skazani”, ale to bardzo miłe skazanie. Po kilku miesiącach spotykania się, zamieszkaliśmy razem i rozpoczęliśmy starania o potomstwo.
Za pierwszym razem nie udało się, ale w grudniu 2008r wiedziałam już, że będziemy rodzicami. W Święta każdemu sprezentowaliśmy malutkie skarpeteczki oznajmiając tym samym, że powiększy się nasza rodzina. To były niesamowite Święta… Na kilka miesięcy przed planowaną ciążą postanowiłam zadbać o siebie, przede wszystkim racjonalnie i mądrze się odżywiać i przygotować poprzez sport moje ciało na taką Kruszynkę, jaką teraz noszę. W okresie ciąży dzielnie uczestniczyłam i nadal uczestniczę w zajęciach fit dla przyszłych mam (zawsze lubiłam sport). Wraz z Mężem chodzimy do Szkoły dla Rodziców, która okazała się być strzałem w dziesiątkę. Wiele się nauczyliśmy, zrozumieliśmy. Widzę jak mój Ukochany chłonie wiadomości przekazywane przez panie położne i innych specjalistów. Przyzwyczaja się do nowej roli i odpowiedzialnie podchodzi do przyszłych obowiązków. Tatuś zaczął rozmawiać ze swoją Córeczką, czytać Jej bajki na dobranoc… A ja śpiewam, tańczę i rozpiera mnie tak ogromna radość…
Prawie całą ciąże przepracowałam zawodowo, dopiero teraz – pod koniec jestem na zwolnieniu, aby trochę zastopować, odpocząć i przygotować się do najważniejszej roli w moim życiu – bycia MAMĄ. Podczas ciąży nie zrezygnowaliśmy z życia towarzyskiego, wyjazdów, choć przyznam, że nieco zwolniliśmy tempo. Miesiąc temu tydzień spędziliśmy w uroczym, cichym i spokojnym zakątku w północno – zachodniej Polsce; jest przecież tyle niezwykłych miejsc w naszym kraju…
Nosząc pod sercem dziewiąty już miesiąc naszą malutką Kruszynkę, zawsze myślałam pozytywnie, przepełniała mnie radość i szczęście, a teraz...? Nie mogę doczekać się rozwiązania. Tak bardzo chcę Ją przytulić, pogłaskać i powiedzieć Kocham Cię moja Niezwykła Istotko i dziękuję za te cudowne dziewięć miesięcy, podczas których zawsze byłaś przy mnie.
…a teraz ja zawsze będę przy Tobie…
- Twoja mama